full screen background image

Aktualności - Rocznik 2007

Uczymy się dalej

Nic tak nie cieszy zawodników kibiców i trenera jak 3 pkt a zwłaszcza zawodników uśmiech na twarzach, zadowolenie, wesoły nastrój chłopaków jest bezcenny. Brawo, ale. No właśnie, ale jest zawsze. Po prostu to jakąś klątwa, że w początkowych minutach tracimy bramkę a dziś to padł rekord 1 min 25 sekunda. Gdyby nie ratownik obok to po prostu jedną nogą ...  . Ale na poważnie nie od razu Warszawę odbudowali i my też staramy się odbudować. Oczywiście pierwsza jaskółka wiosny nie czyni. Dzisiaj na meczu była walka to, o czym rozmawialiśmy przed meczem. Walka i jeszcze raz walka może nie koniecznie w pięknym stylu, ale było widać zaangażowanie. Cieszy też, że coś jednak zostaje w głowach po treningach. Zaznaczam coś, bo do pełnego ideału to droga długa i daleka. Odstajemy no niestety kondycyjnie w większości na wszystkich pozycjach. Uwaga od dziś każdy w domu robi serie brzuszków 3 x 30, zachęcam do skakanki również to tak na marginesie. Rodzice proszę przypilnować!!!. Szkoda pierwszej bramki, bo zaczynamy to my gonić wynik i tracimy siłę i chęci. Nie pamiętam, ale chyba to na Wiktorze był faul, który Oskar zamienił na bramkę co dało nam remis i zaczeliśmy grać w końcu grać. Wiktor tak jak mu mówiłem dziś w szatni ma kąsać jak mała pszczółka obrońców i się udało troszkę upuścił im krwi przez cały mecz i też strzelił bramkę po podaniu Oskara wreszcie po podaniu tak Oskara!!!!!!!. Który dał dzisiaj również z siebie wszystko, wspierał obronę i był w ataku i ustrzelił nam dwie bramki oby coraz więcej. W końcu zauważyłem Oski, że zacząłeś mobilizować też kolegów na meczu. Tak jak rozmawialiśmy w szatni i tłumaczyłem rodzicom, że każdy będzie kapitanem. To jest wielki bank wiadomości dla trenera o zaangażowaniu zawodnika. Mimo że Oskar nie był kapitanem, ale mobilizował kolegów do krycia do gry super mam nadzieje, że to nie tylko dziś. Wszyscy zasłużyli na pochwałę nasz pączuś dawał z siebie 1000%, Bruno za chęci do gry · linia obrony wysokie wyjścia ostrego i boczni. Nadal wymagam i będę wymagał więcej od skrzydłowych pomocników, bo tu mamy duży potencjał tylko musimy tu dużo popracować i będzie ok więcej wiary w siebie Szymonie i Kacper. Cieszy fakt, że mamy również troszkę rezerwy. Wiem, że nie zagrali, ale taka jest piłka trzeba walczyć o swoje na treningach i każdy dostanie szansę. Tu już nie jest czas na zabawę podczas jednostek treningowych tylko na trening. No właśnie trening Panowie powtarzałem i zawszę będę mówił. Trening to nie zabawa i przykro mi było słyszeć, kiedy trener Roman był na treningu za mnie, bo mi wypadły sprawy rodzinne, że zachowanie było katastrofalne. Zdarzają się takie sytuację wszędzie, że nieraz ktoś musi kogoś zastąpić. Trener Roman jest bardzo szanowanym trenerem wśród zawodników i trenerów a przede wszystkim przeze mnie. Zawodników, których nie znacie a osiągnęli dużo. Miałem okazję z nim kilka lat pracować i nie pozwolę na takie rzeczy, ale to inny temat. Przed nami kolejny mecz w Markach nie będzie łatwo, ale jedziemy i walczymy o swoje. Brawo chłopaki ja też jestem zadowolony, że moja tak krótka praca z wami daje światełko w tunelu. Dziękuje rodzicom tatusiom za pomoc, za doping bez cenny w takich momentach zwłaszcza, gdy ciężko nam jest odbić się od dna ( głębokiej wody), ale uczymy się. Dziękuję. Do zobaczenia na treningu. Widzę wszystkich i szlifujemy ostrza nasze błyskawice na Marki. Bym Zapomniał Panowie do szatni przychodzimy nie w strojach meczowych i w nich wracamy do domu tylko się przebieramy.
Trener Przemek

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież